Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Masz konto w Google? Lubisz Autentyki? Kliknij w przycisk "+1" i polecaj serwis znajomym!

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 818

Stare dobre czasy studiów. Prawo 2 rok na UAM, konwersatoria z prawa karnego - zajęcia prowadzi dr G. To było akurat wtedy kiedy po raz pierwszy miał przyjechać do Polski płk. Kukliński. Dyskusja o jego postępowaniu z punktu widzenia prawa karnego - czy winny czy przestępca, co oczywiście spowodowało odzew sali, że bohater, uratował Polskę, nie można go traktować jak przestępcy itp. Temperatura dyskusji rośnie i jest bliska apogeum kiedy dr G przerywa i zadaje pytanie: to jest winny, czy działał w stanie wyższej konieczności? Czy można być przestępcą i równocześnie bohaterem narodowym? Zapada cisza, dym z głów, wszyscy młodzi adepci prawa myślą jaką tu dać mądrą odpowiedź i wtem z sali cichutko: A Robin Hood?
Wszyscy w śmiech i było po zajęciach.

Na pierwszym wykładzie:
Dr K: No ja postaram się, aby te wykłady nie odbywały się na zasadzie pieprzu i dżemu...
Studenci: ?!?!
Dr K: ...Że jeden pieprzy, a reszta dżemie.

Jeden z pierwszych wykładów z WDP. Profesor S., wtedy bodaj jeszcze bez habilitacji, starał się nam na bardzo życiowym przykładzie wytłumaczyć, na czym polega argumentum a maiori ad minus (z większego na mniejsze):
- Widzą państwo, w podręczniku przeczytacie, że argumentum to polega na tym, że jeżeli komuś pozwolono czynić więcej, to w domyśle może on także czynić mniej. Zatem posługując się przykładem z codzienności - jeśli moja partnerka mówi do mnie "Bierz mnie", to nietaktem byłoby zapytać o grę wstępną...

Wykład z programowania. Facet siedzi za biurkiem i o czymś mówi. Wraz ze znajomymi graliśmy po cichu w państwa-miasta, wypadła litera U.
Wykładowca - macie do tego jakieś pytania?
Cisza na sali...
W - No, cokolwiek, nawet najbardziej idiotyczne. Pokażcie, że myślicie.
My - Zna pan może zwierzę na U?
W - Ale nie aż tak idiotyczne...

Mail do wykładowcy w sprawie przeniesienia wykładów z poniedziałku na czwartek. Taką otrzymaliśmy odpowiedź:
- To jest niemożliwe ponieważ w czwartek ja odbieram młodą ze szkoły. Muszę to uczynić najpóźniej do godziny 17. inaczej załoga świetlicy ukręci mi łeb.
Pozdrawiam

Pani docent R. i pan prof. Z. mieli prowadzić wspólnie konwersatorium na temat praw kobiet.
Pani docent:
- Dzień dobry, nazywam się tak i tak, robię to i to, razem z profesorem Z. będziemy dla Państwa w tym semestrze prowadzić konwersatorium na temat praw kobiet. Co prawda, profesor pewnie zaraz powie, że nie ma czegoś takiego jak prawa kobiet...
Na co prof.:
- Eee tam, jak zwierzęta mają swoja prawa, to czemu kobiety mają nie mieć?

Piszemy kolokwium z fizyki i umawiamy się z profesorem na ewentualną poprawę. Profesor zaproponował, żeby napisać za tydzień, ale nikomu nie pasowało, bo za tydzień są juwenalia. Profesor na to:
- Najważniejsza rzecz dla studenta, który przychodzi na egzamin, to trafić w drzwi, to jest połowa sukcesu.

Prof. - Ostatnio, jak miałam wykład z zaocznymi i napisałam im całkę na tablicy, to oni zapytali mnie czy mają zamknąć nawias z drugiej strony...

Profesor opowiada o tym, jak został doktorem podczas pobytu w wojsku:
- Miałem 28 lat i zostałem doktorem nauk humanistycznych. A w wojsku stwierdzili, że jestem zagrożeniem, więc sprowadzili mnie na wieś. Rozeszła się tam wieść, że przyjeżdża doktor. Przyjechałem i przyszła do mnie kobieta. Zaczęła się rozbierać
- Co pani robi? - zapytałem zszokowany
- Jest pan doktorem?
- No, jestem - odpowiedziałem, a ona zaczęła się rozbierać dalej. Stwierdziłem, że nie ma jej co tłumaczyć...

Pierwsze zajęcia z przedmiotu, pytanie od prowadzącego:
-Czy ktoś z Państwa wie co to jest tensor?
Na sali cisza.
-Tak myślałem. Ja też kończąc te studia tego nie rozumiałem. Dopiero jak miałem zacząć uczyć tego przedmiotu musiałem się dowiedzieć.