Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Masz konto w Google? Lubisz Autentyki? Kliknij w przycisk "+1" i polecaj serwis znajomym!

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 818

Matma w liceum. Nauczycielka słynna z szczerych i dość niekonwencjonalnych czasami tekstów. Przekształcamy wielomiany.
- Jeden przykład wam zrobiłam. Teraz róbcie sami, w końcu macie się tego nauczyć.
Wszyscy pochylili się nad zeszytami. Za chwilę odzywa się kolega:
- Mogłaby Pani ten drugi przykład też rozwiązać, bo jakoś nie idzie...
- Tak! Mogłabym! Mareczku, ja wam mogę rozwiązać wszystkie te przykłady, ale mnie się to kojarzy z taką sytuacją: to tak jakbym miała wziąć do ust wasze jedzenie, porzuć trochę i wypluć, żebyście mogli to zjeść! Przecież to obrzydliwe już jak się słucha, a jak obrzydliwie musi wygląda!!!
Śmiech i konsternacja... wszyscy znów pochylili się nad zeszytami. Po 5 minutach nieudanych prób druga osoba:
- A czy mogłaby Pani chociaż włożyć ten przykład do paszczy...?

Podczas wykładu:
- Za chwileczkę pojawi się kilka nazwisk... Mogą Wam się przydać do krzyżówki, będziecie mogli zabłysnąć w towarzystwie.

Dynamika zmian współczesnego społ. polskiego, prof. G.
Profesor rozwinął skrót SPORT (w nawiązaniu do popularnych papierosów):
- Socjaliści Powiedzieli - Ograniczyć Robotnikom Tłuszcze.
Podał również odpowiedź (SPORT od tyłu):
- To Robotnicy Odpowiedzieli Pie***ić Socjalizm.

Profesor przed egzaminem do oczekującej rzeszy owieczek:
- Tylko nie ściągajcie! Ja co prawda ściągałem, ale wam nie wypada!

Lekcja matematyki. Mieliśmy zadanie tekstowe, w którym trzeba było obliczyć wagę walenia i kolibra i takie tam. W trakcie rozwiązywania wagi walenia nagle zmieniliśmy temat, lecz nasza pani była czujna i odpowiedziała:

"Dość. Teraz skupmy się na... i tutaj przerwała, bo sobie uświadomiła co musi powiedzieć. My ją wyręczyliśmy i chórem: " NA WALENIU!"

Wszyscy chłopcy w brecht. ;)

Mój piewrwszy rok studiów, kolejne już zajęcia z zoologii z marną karykaturą Johny Depp'a bez poczucia humoru.

Cisza. Pan Doktor z przejęcim opowiada o życiu wiewiórek, ich występowaniu, żywności itp., na koniec pada swierdzenie, że wiewiórki są zwierzętami, które żyją samotnie.

Z tyłów sali zapytałam z takim samym przyjęciem: "a Chip i Dale?!"

miałam później nieco problemów prz zaliczaniu ;)

[K]siądz
[U]czeń

[K] Ludzie z Sekty ubierają się na czarno prowadza osamotnione życie...
Jeden uczeł nie wytrzymał i mówi:
[U] To Księdza też wciągnęli?

Cała klasa padła ze śmiechu :)

- Co na fonetykę z panem P. czekacie?
Tu nasze ponure skinienia głowami.
- Też bym się bała, jak czasem wejdzie do nas do pokoju i zapyta czy potrzebny nam czajnik, to czasem tak spojrzy że nawet właśnie robię sobie kawę to dla bezpieczeństwa odpowiadam ze może go sobie wziąć.

W pewnym liceum na pewnej lekcji był koleś (uczeń) który notorycznie przyprawiał historyczke o nerwice. Nie pomagało wpisywanie po kilka uwag na każdych zajeciach, nawet nie zwracał uwagi gdy nauczycielka informowała go o naganie, aż pewnego razu:

Nauczyciel: Panie KOWALSKI, tym razem dostał Pan pochwałę!
Kowalski: Ja? A za co? Może pani przeczytać jej treść
Historyczka: Mogę! Po czym czyta: "Pan Kowalski notorycznie na lekcji robi z siebie głupka i całkiem nieźle mu to wychodzi!"

Klasa parsknęłą śmiechem.

Sytuacja wydarzyła się na ćwiczeniach z analizy matematycznej. Prowadząca pyta się nas czy mieliśmy omawianą na wykładzie metodę Lagrange`a (wykłady mamy z innym prowadzącym). Wszyscy lekko zdezorientowani, mało kto chodzi na wykłady, jeszcze mniej notuje, nikt nie kojarzy zagadnienia. Prowadząca podchodzi do jednego chłopaka, który przeszukiwał swoje notatki, zabiera mu zeszyt, odwraca kartkę a tam napis: "Ja to pierdzielę. Zaraz zasnę..."
Szczęście w nieszczęściu, że miała dobry humor ;)