Autentyki - humor i rozrywka

Akademickie

(Nie)poważne teksty profesorów, ćwiczeniowców dzięki którym nauka staje się przyjemniejsza. Czyli autentyki z polskich uczelni wyższych jak i podstawówek, gimnazjów czy liceów. Zobacz czym potrafią zaskoczyć wykładowcy, ćwiczeniowcy i nauczyciele. Czasem zdarzają się kwiatki gdy student jest pytany (bardzo często) o jakąś prostą rzecz.

Subskrybuj RSS dla kategorii Akademickie.

Masz konto w Google? Lubisz Autentyki? Kliknij w przycisk "+1" i polecaj serwis znajomym!

Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 818

Liceum, historyczka nas strofuje:
- Podręczników nie macie, notatek nie macie, to powiedzcie mi, co wy macie?!
Koleżanka:
- Siebie nawzajem mamy.

Liceum, koleżanka ma rozwiązać zadanie matematyczne. Po pewnym czasie nauczyciel sprawdza i komentuje:
- Sama to wymyśliłaś czy ktoś ci podpowiadał?
Ona: - Improwizowałam...

Liceum, mieliśmy mieć angielski, ale ostatecznie się nie odbył, a na kolejnej godzinie było zastępstwo.
Nauczycielka: Mieliście w planie angielski?
My: Tak, ale pani nie przyszła.
Nauczycielka: Pani nie przyszła? Widzicie, jednak cuda w przyrodzie się zdarzają.

Nasz wredny matematyk rozdając sprawdziany czy kartkówki zawsze zaczyna od osób, którzy dostają jedynki. Każdą kartkę komentuje wtedy krótkim zwrotem "Przykro mi". Tym razem ma być tak samo:
- No to jak zwykle zaczniemy od przykrych wiadomości...
Koleżanka:
- Dlaczego się pan śmieje?
- Nie śmieję się, tylko uśmiecham.

Wychowawczyni w liceum robiła nam wykład o sektach i tym, co z ich strony ludziom grozi. Jako przykład podała koleżankę ze studiów, która wstąpiła do jakiejś sekty i potem z trudem udało się z niej wyrwać. Wykład zakończyła zdaniem:
- I jeśli ktoś mi powie, że się oprze sekcie, to...
Kolega: Ja się oprę.
Wychowawczyni: Taa, chyba o ścianę.

Środek lekcji, nagle do klasy wpada nasza inna nauczycielka i wyjaśnia:
- Przepraszam, że tak wpadam, ale siła wyższa prosi o dziennik.

Na zajęciach z rysunku profesor spaceruje między nami i ocenia, co tworzymy na swoich sztalugach. Podchodzi do koleżanki:
- O, bardzo ładnie. Naprawdę świetnie. Gdybyś mi tylko jeszcze powiedziała, co to jest...

Liceum.
Wychowawczyni: Co wam się kojarzy z wiosną?
Klasa: Trawa! Słońce! Króliczki! Zajączki! Jajka, Wielkanoc!... Miłość!
Wychowawczyni: Bo będziecie robić przedstawienie o wiośnie i zrobicie o miłości...
Ela: A dlaczego nie o kurczaczkach?
Wychowawczyni: No, jak nie umiecie wprost, to możecie i tak...

Pani profesor o pierwszych ludziach:
- Żyli razem, a potem się rozmnażali. <śmiechy-na-sali> Co się śmiejecie? Ludzie zazwyczaj muszą być skupieni, żeby się rozmnożyć.

Kolega do naszej pani profesor od historii:
- A dlaczego pani nie została archeolożką?
Kobieta wyjaśnia:
- Bo ja nie lubię siedzieć i grzebać w piasku. A to nie jest takie romantyczne, to nie tak jak pokazują w filmach. To brud i zimno, błoto... to nie jest tak, że się znajdzie kosteczkę i się cieszy.