Wszystkie teksty w kategorii "Akademickie": 820
- « Poprzednie 10
- Strona: 5 z 82
- Następne 10 »
Pani profesor o pierwszych ludziach:
- Żyli razem, a potem się rozmnażali. <śmiechy-na-sali> Co się śmiejecie? Ludzie zazwyczaj muszą być skupieni, żeby się rozmnożyć.
Kolega do naszej pani profesor od historii:
- A dlaczego pani nie została archeolożką?
Kobieta wyjaśnia:
- Bo ja nie lubię siedzieć i grzebać w piasku. A to nie jest takie romantyczne, to nie tak jak pokazują w filmach. To brud i zimno, błoto... to nie jest tak, że się znajdzie kosteczkę i się cieszy.
Historia sztuki. Temat - starożytny Egipt.
Profesor: Bogów przedstawiano jako zwierzęta albo zwierzęta z głową człowieka...
Emilia: A nie na odwrót?
Profesor: Rzeczywiście! Bogów przedstawiano jako zwierzęta albo ludzi z głową zwierząt...
Marta: Pomylił się pan.
Profesor: Oczywiście, że się pomyliłem. A faraonów z kolei zawsze przedstawiano w ponadczasowej młodości. Więc nawet wtedy, gdy był stary, pomarszczony i garbaty, przedstawiano go jako przystojnego, umięsnionego, młodego m...
Wszyscy: Mężczyznę?
Profesor: Mężczyznę. Miałem powiedzieć "młodego młodzieńca", ale znowu byście się śmiali.
Na zajęciach z rysunku mamy o figurach geometrycznych, profesor chce nas nauczyć jak je rysować bez użycia przyrządów innych niż ołówek:
- A wiecie, jak wygląda sześcian? Ma sześć ścian.
W pierwszej klasie liceum na matematyce nasz nauczyciel, dość nielubiany, kichnął. Wszyscy życzą mu "na zdrowie". On odpowiada: "Dziękuję. Kłamczuchy."
W drugiej klasie liceum znowu zdarzyło mu się kichnąć, więc tym razem też mu życzymy zdrowia. A on: "Znowu kłamią".
Ma pamięć...
Do sali wchodzi nauczycielka, a większość uczniów łzawi (pod wpływem jakiejś maści, którą celowo nasmarowali się pod oczami). Myśli, że to ze smutku.
Nauczycielka: Tu coś się stało. Ja to czuję. Jestem osobą wrażliwą i wiem, że tu coś się stało. Widać po was.
Marta: Taka atmosfera.
Ela: Taki dezodorant.
Kolega ukradł nauczycielce na lekcji pilnik, usiadł zadowolony w ławce i sobie paznokcie piłuje.
Nauczycielka: Arek, oddaj ten pilnik.
Kolega: Ale ja nie robię nic złego.
Nauczycielka: Oddaj ten pilnik. Bo pójdziesz sobie do pani wicedyrektor B***.
Kolega: I będziemy razem sobie piłować!
Nasza polonistka po rozdaniu sprawdzianów:
- No to czytam punktację. 8-11 dopuszczający, 12-16 dostateczny, 17-20 dobry, no a 21-23 to już w ogóle poza sferą marzeń.
Liceum, mamy zastępstwo za fizykę z katechetką, która na co dzień nas religii nie uczy. Na początek jak zawsze modlitwa. Katechetka zaczyna:
- Dzisiaj pomodlimy się do dwóch świętych, męczennic Perpetuy i Felicyty...
Na sali chichoty; imiona dość niecodzienne. Katechetka kontynuuje poważnym głosem:
- Proszę się nie śmiać, gdybyście znali ich życiorysy, wcale by was to nie bawiło. Zginęły śmiercią męczeńską, zostały rozszarpane nie przez lwy, ale przez dziką krowę.
Dwugodzinna przerwa między zajęciami. Nie było co robić, więc zaczęliśmy oglądać na laptopie kolegi, którąś z części Jackassa. Nagle obok nas zatrzymuje się jakiś profesor, przygląda się przez jakąś minutę filmowi, po czym mówi: "Jeszcze trochę i tu pornole zaczniecie oglądać" i odchodzi dalej.
- « Poprzednie 10
- Strona: 5 z 82
- Następne 10 »
