Autentyki - humor i rozrywka

Duże dzieci

Zabawne wypowiedzi małych brzdąców z programu "Duże dzieci" prowadzonego przez Wojciecha Manna. Niestety program nie jest już emitowany w TVP, a szkoda, bo teksty dzieci często doprowadzały do bólu brzucha - ze śmiechu.

Subskrybuj RSS dla kategorii Duże dzieci.

Masz konto w Google? Lubisz Autentyki? Kliknij w przycisk "+1" i polecaj serwis znajomym!

Wszystkie teksty w kategorii "Duże dzieci": 44

Temat:lustracja.
-Kto to jest agent?
-Agent to taki ktoś, jak Lech Kaczyński wynajmuje agenta, żeby śledził Andrzeja Leppera, bo podejrzewa, że on kradnie ziemniaki rolnikom. No i ten agent spisuje wszystko, co zobaczył, i zanosi to Lechu Kaczyńskiemu.
-A co się dzieje z panem Lepperem?
-On hoduje w wiezieniu ziemniaki, żeby tym rolnikom nie zabrakło.
-Dobrze.
-Jeszcze je mięso z ryżem.

Wszyscy ledwo dusili śmiechxD

Pewnego razu w Dużych Dzieciach:

- Czy wiecie dzieci dlaczego cyrk jest okrągły?
Jedno dziecko mówi:
- Bo okrągłe budynki są śmieszne...
I pokazali budynek Sejmu ;P

- Z kim znajdujecie wspólny język?
- No z tym jest różnie, jak mama na mnie nakrzyczy to wolę z tatą przebywać, a jak nakrzyczy na mnie tata to idę do mamy... No i w tym momencie wreszcie zrozumiałem dlaczego się ma dwóch rodziców.

Dziewczynka na pytanie "A co się obcokrajowcom może nie podobać w Polsce?" odpowiada: No jak taki obcokrajowiec przyjedzie ze spokojnego kraju, a w Polsce to wiadomo.. samochody, autostrady..

Rozmowa przeprowadzona między ojcem a córką (ok.trzy letnią), w czasie jazdy do babci.
-"Tato, czy u Babci będzie taka sama miła świąteczna atmosfera, jak u Nas?"
-"Córeczko, a powiedz mi co to jest ta miła świąteczna atmosfera ?"
-"Noo.. To jest takie coś.. Różowe"

Zagadka:
Podpowiedź pierwsza: Mój tato mówi, że czesto jest prawdziwy na kółkach...
Karol: Burdel.. :]

/chodziło o cyrk/

Przed chwilą na TVP2 leciał kolejny odcinek. Jedna z części dotyczyła piłki nożnej. Dzieci dostały pytanie: "Kim są szalikowcy?"
Jedno dziecko odpowiada: "Szalikowcy... yyy... to takie zwięrzęta... z których robi się szaliki" ;)

Plac zabaw w pobliżu tarchomińskiego wału. Niedzielne popołunie, pora wózkowa. Matki siedzą umilając sobie rozmową czas, kiedy dzieci hasają i babrają się w piachu. Nad lasem unosi się łuna pożaru gdzieś po drugiej stronie Wisły. Ja siedzę z kolezanką i obserwujemy jej siedmioletniego syna wdrapującego się na wał. Staje dumny, podpiera boki rękami i z dumą krzyczy:
-Mamo! Mamo! Patrz jak ognisko zapier...ala!
Natychmiastowy odwrót z cegłą na twarzy, kiedy przerażone matki w pośpiechu pakowały zabawki dzieci, zakrywając im przy tym uszy :)))

Real, Częstochowa
Kiedy przechodziłem obok lodówek usłyszałem jak (s)ynek (około 9 lat) woła (t)atusia:
S: Tato, Tato!
Tata akurat musiał być zajęty.
S: Tato, Taatooo!
T: No co?
S: Ale piździ, nie?

sklep osiedlowy. podjezdza matka z dzieckiem w wozku...ale takim juz mowiacym w miare wyraznie...kupuje jakies pierdoly...maslo, wedline, cos tam jeszcze, nagle dziecko wstaje z wozka i krzyczy:
mama, kup mi serek homoseksualny !
(i wszyscy w sklepie troche sie usmiali)