Wszystkie teksty w kategorii "Dzieciństwo": 285
- « Poprzednie 10
- Strona: 2 z 29
- Następne 10 »
Mój chrześniak, wtedy lat ok. 3,5 :)
Po powrocie z przedszkola czekał u dziadków na swoich rodziców, którzy mieli go odebrać jak wrócą z pracy. Przyjechał po niego tata, a młody od razu zabrał mu telefon, żeby sobie pograć kiedy ten ucinał rozmowę z moimi rodzicami. Po jakimś czasie tata mówi do synka:
- Chodź pojedziemy do domu, tam dokończysz grać.
- Ale tato, już kończę.
- Chodź synek, mama w domu czeka już na nas.
- Tato chwilę.
- Proszę cię chodź, jestem już głodny.
- Tatooo... Bo mnie ślak w głowę bierze...
Reakcja wszystkich - jeden wielki spazm :)
Sąsiadka u nas w domu na grzecznościowej kawie, zwraca się do moich synów (10 i 5 lat).
- Wojtek taki wygadany pewnie adwokatem zostanie, pójdzie na prawo, a Ty Bartek? - pyta młodszego.
Bartek nonszalancko:
- A ja na lewo.
:)
Mamusia z synkiem (tak na oko z 5-6 lat) chodzą po sklepie. Podeszli do lady z mięsem i wędlinami. Przechodziłem obok i usłyszałem taki dialog:
- Mamooo a co to jest? (pokazuje paluszkiem)
- Golonka.
- A ja lubię golonkę? (z zaciekawieniem)
- Nie wiem, kochanie.
- Ale... (łzy w oczach) jak to... (młody zaczyna łkać) NIE WIESZ???
I w płacz.
Jednak w pewnym wieku autorytet rodziców jest najważniejszy
Lekcja polskiego w podstawówce.
<nauczyciel> Gdzie pracowali ojcowie Stasia i Nel?(W pustyni i w puszczy)
<uczeń> W kanałach. (chodziło o pracę przy budowie kanału sueskiego)
Trzyletnia siostrzyczka:
- Ja się ciebie nie boję, tylko cię nie lubię.
Kościół...
Siedzi sobie babcia z wnuczkiem w ławce. Oczy malucha wyraźnie skierowane w stronę konfesjonału. Po chwili nie wyrzymuje i mówi w głos:
- Babciu! A cio on robi w tym kibelku?
Wszyscy w śmiech... że aż się ksiądz z ołtarza popatrzył ;)
Moja [s]iostra gdy miała ok.3 latka wróciła od babci z wpojoną treścią,'Gdy będziesz jeść skórki od chleba urosną Ci piersi.'
Rano na śniadanie zjadła same skórki.
po posiłku spojrzała pod koszulkę i dodała:
[s]:Ale ja mam tylko kropeczki!
Cała rodzinka zaczęła się śmiać.;)
Gdy byłam mała (ok.5 lat) jechałam gdzieś razem z babcią autobusem. Siedziałam i coś tam sobie kombinowałam z palcami w ustach. Po chwili spytałam babci:
- Babciu, dlaczego Twoje zęby są takie fajne, wyjmowane a ja swoich wyjąć nie mogę?
Pewnego razu wybieraliśmy się na boisko aby pograć w piłkę, a że przy okazji usłyszał to jeden nasz "znajomy" który nie potrafił nic więcej jak pierdzieć i pić napoje, postanowiliśmy go zabrać.
Ugadaliśmy się w między czasie, że postaramy się o to, aby nie zapomniał nigdy więcej wspólnej gry. Koledzy po kryjomu skoczyli do apteki po silne tabletki przeczyszczające i że ma coś co szybciej działa sprzedała na pół litrową butelkę środku na przeczyszczenie w płynie.
Dla niepoznaki zainwestowaliśmy w zgrzewkę napoju gazowanego (coca cola). Jedną przeznaczyliśmy dla niego. Znajomi wypili trochę napoju i dopełnili zakupionym środkiem. Butelka została wstrząśnięta i tak przygotowani wybraliśmy się popołudniu na boisko.
Znajomy, którego wkręcaliśmy oczywiście przyszedł. Dostał napój i w trakcie gry pił. Ku naszemu zdumieniu nie poczuł, że smak jest delikatnie inny i tak około po 5 minutach gry nic nie działało. Aż nagle biegnąc w stronę bramki stanął na chwilę, w tym momencie coś strasznie zabulgotało, a z jego nogawek po nogach pojawiła się rzadka brązowa substancja (kolega był w krótkich spodenkach ;D).
Nie mogliśmy wytrzymać ze śmiechu, jeden kolega porzygał się jak to zobaczył. On wkurzony i prawie po płakany, uciekł w krzaki, jak dotarł do domu nikt nie wie :)
Gdy miałam z 6 latek, to bawilismy się na podwórku w przechodzenie pod huśtawką. I pech chciał, że jeden z gwoździ wystających z pod spodu rozciął mi głowę. Oczywiście polała sie krew, byl płacz i lament. A mamie powiedziałam, że na podwórku dostałam korkiem od szampana.
- « Poprzednie 10
- Strona: 2 z 29
- Następne 10 »
