Autentyki - humor i rozrywka

Alkoholowe

W tej kategorii znajdziesz teksty związane z imprezami, efektem dnia następnego i akcjami podczas "odlotu". Tutaj powiedzenie "Polak potrafi" nabiera całkiem nowego znaczenia.

Subskrybuj RSS dla kategorii Alkoholowe.

Masz konto w Google? Lubisz Autentyki? Kliknij w przycisk "+1" i polecaj serwis znajomym!

Wszystkie teksty w kategorii "Alkoholowe": 232

Pojechaliśmy ze znajomymi pod namiot, nad jezioro. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa było i ognisko i kolega z gitarą i alkohol w ilościach, prawie że hurtowych. Towarzystwo wesolutkie, zabawa na całego. Z czasem, pomału ludzie zaczęli się wykruszać, rozchodzić do namiotów, jednak większość dalej siedziała przy ognisku. Nagle jeden z tych co postanowili ułożyć się do snu wraca, z tekstem że jednen kolega zaginął.
No następuje pytanie:
-Jak to zaginął?
-No nie ma go, przepadł, nie ma go w namiocie, ani nigdzie dookoła.
No nie pozostało nam nic innego jak tylko szukać kolesia, chociaż dookoła ciemnica, bo to ok. 2 w nocy było.
Szukaliśmy go wszędzie, wołaliśmy, skutek marny. Nagle kogoś olśniło, żeby udać się nad wodę.
Dochodzimy nad brzeg, na malutką plażę którą ktoś kiedyś tam zrobił, rozglądamy się no i nic nie widać.
Nagle gdzieś z zarośli dobiega nas dziwny dźwięk, jakby warknięcie, po chwili drugi podobny, no i towarzystwo w końcu się domyśliło że to nasza zguba tak sobie pochrapuje.
Budzimy delikwenta i pytamy się:
-Rafał, a co ty tu robisz?
-Yyy? Eee, bo ja... ten... no... przyszedłem wschód słońca obejrzeć.

Jeden menel wpada do sklepu i mówi: daj mi 0,7 i jakiś sok najlepiej kubusia. Sprzedawczyni podaje flaszkę i pyta jakiego kubusia dużego czy małego? a On odpowiada: gdybym chciał dużego powiedziałbym proszę kubę;D

Siedzimy sobie na ognisku (blisko sklepu) całą ekipą no ale %%% sie skończyło wiec szukamy typa który pójdzie po prowiant i wypadło na tak nawalonego ze daliśmy mu kogos do pomocy. No jako że przed sklepem było nieźle pod górke ten napruty krzyczy do swojego towarzysza: ,,Ku@#a! Jakaś krzywa ta górka o_O!!!'' My już beka i czekamy na riposte ze strony ogara bo słynie z mocnych tekstów a ten tylko zastanawiająco odpowiada: ,,Ty... rzeczywiście ;/''
Po tym tekście polowa wytrzeźwiała xD

Toast kolegi, który po kilku głębszych zawsze go wznosi:
"WYJEBIEM BO OCHUJEM" :)

Pewien pan znany powszechnie z nadmiernego picia alkoholu miał zwyczaj sypiania po przydrożnych rowach ; ) . Kiedyś pewni żartownisie zobaczyli go leżącego w rowie i zrobili mu psikus. Wywieźli go do miejscowości oddalonej o ok.200 km i zostawili go tam. Oczywiście pan , którego wieźli nie obudził się przez całą drogę . Później opowiada tą historie swoim znajomym .
[1] - Chłopie w tamtą stronę to jeszcze jakoś dojechałem , ale z powrotem to już mnie nogi bolały jak c*olera. ; )

Koleżanka tak się najebała, że zaliczyła zgon przy samochodzie. Pełno ludzi na dyskotece, sporo osób na zewnątrz się patrzy a jeden kumpel cały czas się z niej śmiał i walił tekstem:
- Wjazd na Ankę za 50zl!
No i... dziewczyna się zesrała w pewnym momencie (szok), a kumpel:
- Wjazd na Ankę za 30zl! Zniżka, bo błoto na drodze ;)
Jak ją odwieźli do domu to jej matka w drzwiach się pyta:
- Co Ania tak źle wygląda, zjadła coś?
:D

Jestem na wiejskiej imprezie z kumplami i rozmawiam z jednym który kupił sobie właśnie piwo.
ja - Zjadłbym coś stary, jakiegoś hamburgera
kumpel - Ja tam mam co jeść - i wyjmuje jagodziankę z kieszeni kurtki

padlem :)

Jakiś czas temu byłem sobie w sklepie w celu zakupu wódki na oblewanie z kumplami nowego auta. Na stoisku z alko. spotkałem dziewczynę która mnie poprosiła, żebym jej kupił wódę, bo ona zapomniała dowodu, a nie chcą jej sprzedać bo młodo wygląda i takie tam. Z racji, że ładna dziewoja była to postanowiłem jej zakupić to co chciała... 8 kartonów wódy każda po 12 flaszek 0,7!!!! Kwota do zapłaty była niewiele mniejsza niż moja miesięczna wypłata - no ale co zrobić. Miałem już udać się w swoja stronę do domu, kiedy zaprosiła mnie do siebie na imprezę urodzinową. Mieszkała niedaleko mnie, a było mi po drodze, wiec stwierdziłem, że wstąpię na kieliszka albo i dwa.
Na miejscu było ze 100 osób, jak to często bywa - na imprezie film mi się urwał. Budzę się popołudniu, ale coś mi nie gra: śpię ubrany w kurtce, przykryty kocem, w piwnicy jakiegoś innego domu... po chwili zorientowałem się gdzie jestem... w dowodzie trzymam 2 dowody osobiste - jeden aktualny i 2 stary - przecięty, nieważny, trzymany z sentymentu do zdjęcia. Kiedy impreza się skończyła, ktoś postanowił mnie odprowadzić (a właściwie to dowlec) do mojego mieszkania, spojrzał w zły dowód i zaniósł... przynajmniej tyle wywnioskowałem. Dobrze, że człowiek który kupił ode mnie dom 3 lata temu, skojarzył mnie i udzielił schronienia :D

Byłam na koncercie słynnej góralskiej kapeli "Trybunie Tutki". Występowali na dożynkach a jak wiadomo na takich imprezach zawsze znajdzie się kilku pijanych delikwentów.
Zespół się bardzo długo "stroił", ludzie się niecierpliwili a szczególnie pijani panowie.
Pani z zespołu (nieco przy kości, po prostu dobrze zbudowana:)) postanowiła nieco "rozgrzać" publiczność wołając do nich "Heeeeeej hoooo!"
A na to któryś z meneli: "Heeeeeej hoooo, niech gruba baba gro!"
Wszyscy ludzie to słyszący - totalna polewka :)

Wrocław, średniopóźny wieczór. Do prawie pustego tramwaju wsiadają Żul z Żulią. Żulia zasiada na jednym z wolnych siedzeń, a Żul staje nad nią, trzymając się oparcia i patrzy przed siebie nieobecnym wzrokiem.

- Co robisz? - pyta Żulia
- Myślę. - odparł Żul karcącym tonem.

W tym momencie tramwaj bierze ostry zakręt i Żul wykłada się jak długi u stóp ukochanej. Ta spogląda na niego z góry i konstatuje:

- Toś wymyślił!