Kiedy miałam około 5 lat, pod wpływem namów 2 poznanych na zimowym wyjeździe kolegów, postanowiłam spróbować czym są papierosy. Oczywiście zakrztusiłam się i bardzo nie podobało mi się owe doświadczenie. Na dodatek miałam ogromne wyrzuty sumienia, wiec postanowiłam poinformować rodziców o moim haniebnym występku. Wracaliśmy już z wyjazdu, tatuś spokojnie prowadzi samochód, mama coś tam czyta, a ja siedzę z tyłu zastanawiając się jak to rodzicom powiedzieć. W końcu się przełamałam i mówię cichutko:
- Mamuś, tatuś...
- Taaak? - Mama odpowiada, nie odwracając wzroku od gazety.
- ...
- Nooo? - Tatuś wykazał zainteresowanie.
- Bo ja... - mówię powoli, prawie płaczliwym głosem - Robiłam z chłopcami coś, czego dziewczynka z chłopcami robić nie powinna...
Ojciec momentalnie zahamował, doprowadzając prawie do wypadku i razem z mamą odwracają się, pytając spanikowanym głosem:
- Co robiłaś??!!
- Bo ja... paliłam papierosy... - Odpowiedziałam.
Rodzice odetchneli z ulgą.
